Bolek i Lolek na Dzikim Zachodzie...

Hejka :)

Dzisiaj pragnę zaprezentować pracę na 1 tydzień Projektu Wieczorynka :)

Zapisując się do tego projektu, napisałam w komentarzu że nie wiem czy dam radę, bo mam sesje - 20.07 będę miała ostatni egzamin jeżeli wszystko dobrze pójdzie. Na tych moich studiach bardzo długo się wszystko ciągnie, a to dlatego że piszę chyba z 12 czy więcej egzaminów/testów itp z każdego przedmiotu.. Ale mam też tak, że jak się do czegoś zapiszę to lubię podołać każdemu tygodniowi - ambicja po prostu zawsze bierze górę, już mnie to czasem denerwuje :/ co zrobić.. taki charakterek ze mnie :P Więc zamiast siedzieć i wkuwać biochemię, mikrobiologię czy fizjologię Marlenka otwiera sobie internet i szuka inspiracji, a później maluje :P

Myślę, że tych dwóch panów nie trzeba jeszcze bardziej Wam przedstawiać, bo zapewne każdy ich już kiedyś poznał :) - jedni lubię inni nie, ale wszyscy ich znamy :D

Zapraszam do obejrzenia Dzikiego Zachodu w wersji "przywołać wspomnienia, dzieciństwo i młodość":








Ehh muszę Wam powiedzieć nieskromnie, że jestem z tego zdobienia niesamowicie dumna, mimo iż jak byłam mała nie lubiłam oglądać Bolka i Lolka to jednak temat mi podszedł.. I pomyśleć, że zawsze się bałam malować tak wymagające zdobienia.. Chyba niepotrzebnie - jest przy tym mnóstwo frajdy i ta satysfakcja jak się skończy.. Ahh wspaniałe uczucie :) !!! Polecam każdemu stawianie sobie nowych wyzwań..
Zdobienie wykonałam farbkami akrylowymi i cienkim pędzelkiem.


A tymczasem trzymajcie za mnie kciukasy, gdyż chyba w tym momencie mam właśnie zaliczenie z biochemii, a jak się można domyśleć nie są to za proste tematy :P




Pozdrawiam i ściskam każdego,
Marlena

Szarlotki ? :)

Hello :D

Dzisiaj przychodzę na szybko z jabłkowym postem - zdobienie na kolejny tydzień Owocowego Projektu :)
Niestety widać to że na wymyślanie nowych wzorków nie mam zbyt wiele czasu - sesja, ale kiedy się do czegoś zgłaszam to lubię podołać wyzwaniu więc nie mogłam odpuścić i namalowałam po prostu cokolwiek. Jakoś na jabłka nie miałam pomysłu - dziwne owoce :P heheheh^

Tak więc na beżowym tle - Rich color Golden Rose zmalowałam lakierami i cienkim pędzelkiem coś a'la jabłka i wyszło co wyszło :P nie do końca mi się podoba :/ ale cóż zrobić..

Możecie także zauważyć że skróciłam paznokcie, bowiem po wyprowadzce z Krk. kilka uległo poważnym zniszczeniom, kciuk na ręce prawej nie przeżył - złamał się więc go wypiłowałam na ''0'', reszta jedynie jest spiłowana jak to widać poniżej :)

Całość jak widać - zmatowiłam topem z essence :)









Pozdrawiam i buziaki wysyłam,
Marlena :)

Piasek to czy glut ? :)

Witam cieplutko po tygodniowej przerwie !! :)
Bardzo przepraszam za moją nieobecność w blogosferze, niestety będzie się to jeszcze ciągnęło większą połowę lipca, gdyż ja dopiero teraz mam najcięższe egzaminy :/ W ten weekend czeka mnie biochemia, mikrobiologia i fizjologia, więc nie mam czasu by tu wejść i cokolwiek napisać, dlatego dzisiaj także będzie szybki post z lakierem piaskowym Pierre Rene.. 

Niestety prócz kolorów jasnych - pastelowych wszystkie odcienie tej serii tak farbują mi płytkę i skórę palców że to jest coś strasznego - nigdy nie miałam z tym problemów, ale te lakiery są chyba jakieś inne... ;/ W każdym razie poczułam się jakby moje palce były z innej planety i nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać :(( To co te lakiery robią z płytką i skórą jest poniżej wszelkiej krytyki :/
Dodam jeszcze że pod ten egzemplarz dodałam sporą dawkę bazy w postaci wybielającej odżywki, która na nic się nie przydała, gdyż stan zafarbowania oceniłam na jeszcze gorszy niż po zielonym piasku tej firmy..

No ale zainteresowanym przedstawiam niebieski piasek PR z zielonymi refleksami..


Od siebie mogę napisać, że lakier ten jest chyba jedynym piaskiem, który mnie nie urzekł swoją fakturą - wygląda glutkowato :/ typowo jakby mi się odbiła pościel - no w każdym razie jestem rozczarowana. Raczej już ich nie użyję, więc za pewne będzie można je u mnie na blogu pod koniec lipca nabyć w niższej cenie niż sklepowa.. Może akurat u kogoś będzie się prezentował lepiej :)

Ja się z całą tą serią nie polubiłam. 
Schnie względnie, chociaż długo jest gumowy, do pełnego krycia potrzebne byłyby raczej 3 warstwy - u mnie widać 2 i niestety ja widzę prześwity..

Reszta fotek:



Kolor jedynie bardzo mi się podoba - jest ciekawy - niespotykany wśród emalii :)

Ogólna ocena dla tego delikwenta 3/6




Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Marlena

Kiwi nails..- Projekt Owocowy

Cześć wszystkim :) 
Wreszcie się odzywam, chociaż ostatnio ciężko u mnie o czas bo sesja trwa, najgorsze egzaminy przede mną - jakoś to będzie, a później będę tworzyć ile wlezie [mam taką nadzieję] :) !!

A teraz przejdźmy do głównej atrakcji tego posta - kiwi na pazurkach :D
Uważam to zdobienie za niesamowicie udane - jestem z niego bardzo dumna, efekt tak mi się podobał że spędziły na moich pazurkach z dobre 5 dni :D Oczywiście jest to zdobienie na Projekt Owocowy tydzień 4.

Informacje o zdobieniu:
Lakier, który posłużył mi jako baza to My secret o niesamowitym zapachu kiwi !! Chyba ten zapach był główną przyczyną tego, że tak długo to zdobienie nosiłam - im dłużej lakier był na pazurkach tym miał przyjemniejszą nutkę zapachową, gdyż na początku jest bardzo mocny, a z czasem świetnie się rozchodzi :) Co do samego lakieru to także jest wspaniały jak zapach - świetnie się nakłada, szybko schnie, długo trzyma się na płytce bez odprysków, końce się jedynie po dłuższym czasie ścierają. 
Kiwi wykonałam białym lakierem, pędzelkiem, czarną farbką akrylową i wykałaczką. Dodałam także troszkę ciemnozielonych i żółtych akcentów jak można zauważyć :P 
Natomiast ciekawszą częścią zdobienia wg mojej opinii jest pomarańczowy piasek Adosa z połówkami kiwi :D Mówię Wam, Ados ma niezrównane - niesamowite piaski, szkoda że mało kolorków :( ale jestem szczęśliwą posiadaczką 3 i chcę więcej :P hehe [jest ich chyba 8] Co do tego piaskowca nie mam żadnych zastrzeżeń - jest na poziomie tych od GR - czyli w moim mniemaniu świetny !! :)

Zapraszam do obejrzenia mojej owocowej propozycji:









Lubicie takie owocowe pazurki ? Ja myślałam, że to zdobienie jest trudne i nie uda się go zrobić, a jednak okazało się banalne i wspaniale się czułam w takich paznokciach !! ;D



Przy tej okazji dziękuję za każdy głosik oddany na moje prace w paznokciowym Projekcie Owocowym, jest to bardzo miłe uczucie, widzieć, że to co robię się komuś podoba :) Pozdrawiam serdecznie,
Marlena

Piaski Pierre Rene..

Witam :)
Jak myślicie czy te piaski skradły tak samo moje serce jak te od Golden Rose ?
.. Zapraszam do przeczytania posta i wyciągnięcia wniosków ..

Kiedy zobaczyłam informacje o tej kolekcji, a w szczególności piasek o pięknym, miętowym kolorze wiedziałam, że muszę je mieć !! Niestety od zawsze podchodziłam dość sceptycznie do tej firmy, gdyż miałam kiedyś ich wysuszacz, który był wysuszaczem jedynie z nazwy, lakier który prawie nie krył i nie wysychał. Niestety do piasków podeszłam z mniejszą rezerwą i zamówiłam ich aż 7 ... Dzisiaj chcę przedstawić Wam 2 z zamówionej kolekcji, a wnioski mam nadzieję, że wyciągniecie z tego sami.

Jeden lakier kosztował mnie 10zł bez 1gr... Wydawałoby się, że to niewiele jak na piasek, bo przecież nawet Golden Rose miało droższe. Uradowana zamówiłam, czekałam na przesyłkę 2 dni. Kiedy dotarła, od razu pomalowałam paznokcie pierwszym umyślonym przeze mnie zestawem - zielenią z mnóstwem złotego shimmera oraz miętą również ze złotą poświatą. Nie nałożyłam żadnej bazy pod lakiery choć teraz wiem, że ona by sobie nie poradziła z tym co się stało.. Na każdy paznokieć nałożyłam 2 warstwy emalii, paznokcie schły niestety dość długo co utrudniało mi pracę :/ zielony nawet gdy robiłam fotki po ok. pół h nadal był delikatnie gumowy. Krycie tych dwóch delikwentów nawet ok, więc tutaj nie miałam zastrzeżeń.. Konsystencja i pędzelek hmm.. tutaj na chwilkę się zatrzymam i napiszę Wam, że konsystencja jest średnio-gęsta, a pędzelek dziwnie długi i nawet szeroki. Nie utrudniało mi to malowania, chociaż trzeba uważać - teraz wiem, bo wiele sztuk tych lakierów ma źle wyprofilowane pędzelki, których włoski lubią odstawać co tragicznie uprzykrza malowanie :/ Trwałości niestety nie sprawdziłam, za to zmywanie już tak.. I tutaj zaczął się mój koszmar. Oczywiście mięta, jasny kolor - zeszła bez problemu, spoko. Ale to co zadziało się na paznokciach pomalowanych na zielono było istną walką o powrót do naturalnego koloru mojej płytki... Wszystko - opuszki palców oraz płytki paznokci miałam zielone - wyglądało jak sine. Próbowałam zmywać to każdą rzeczą która wpadła w moje ręce - nawet płynem wybielającym do płukania jamy ustnej. Ostatecznie cytryna także nie pomogła - do teraz mam lekko zsiniałą płytkę paznokcia ;( Więc jaka może być moja opinia o tych lakierach ? - jestem niesamowicie rozczarowana, lakier zniszczył mi paznokcie swoim kolorem ! Jeżeli macie ochotę kupować jakikolwiek z tych lakierów, polecam jedynie jasne kolory gdyż wszystkie o mocnym pigmencie sprawią że poczujecie się jak w najstraszniejszym horrorze :/

Cieszę się, że nie wystawiam tak złej opinii firmie, z którą współpracuję bo byłoby mi bardzo przykro, a że zakupiłam te lakiery z własnej kieszeni - mogę pozwolić sobie na 100% szczerość i ostrzec Was oraz Wasze portfele - nie popełnijcie tego błędu co ja ! Kupiłam 4 kolory o tak intensywnych odcieniach i wychodzi na to, że tylko 3 jaśniejsze mi posłużą, bo tamtych boję się używać ! Po co sobie niszczyć paznokcie jakimś badziewiem ? Poza tym piaskowa faktura aż tak fajnie się nie odznacza, gdyż lakiery niestety nie matowieją z czasem - widać jedynie delikatną teksturę - coś jakbyśmy zrobiły samodzielnie metodą z cukrem :P Teraz przejdźmy do zdjęć..





Podsumowując po użyciu 3 sztuk z zakupionych przeze nie lakierów (tak, użyłam jeszcze pozornie pięknej niebieskości, o której opinie napiszę już niebawem) - Pierre Rene kolejny raz mnie rozczarowało i już na pewno nie sięgnę po lakiery z ich asortymentu !! Pozorne piękno niech Was nie zmyli.. Wyobraźcie sobie zieleń na moich paznokciach po jego zmyciu. MOJA OCENA 3/6 

Macie może dla mnie jakieś rady czym można zmywać odbarwienia z płytki, wiem że pewnie napiszecie, żeby zastosować bazę, jednak pod wspomniany wyżej niebieski piasek ich firmy użyłam bazy i nic kompletnie to nie dało !! Była to fatalna sytuacja zwłaszcza dla osoby, która ma paznokcie "na pokaz" :(( Mój entuzjazm zgasł po pierwszym ich użyciu, szkoda że nie kupiłam mniej na próbę :(




Pozdrawiam serdecznie, myślę że moja opinia Wam się przyda,
Marlena