Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LAKIER PIASKOWY SAND EFFECT - Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LAKIER PIASKOWY SAND EFFECT - Pierre Rene. Pokaż wszystkie posty

Piasek to czy glut ? :)

Witam cieplutko po tygodniowej przerwie !! :)
Bardzo przepraszam za moją nieobecność w blogosferze, niestety będzie się to jeszcze ciągnęło większą połowę lipca, gdyż ja dopiero teraz mam najcięższe egzaminy :/ W ten weekend czeka mnie biochemia, mikrobiologia i fizjologia, więc nie mam czasu by tu wejść i cokolwiek napisać, dlatego dzisiaj także będzie szybki post z lakierem piaskowym Pierre Rene.. 

Niestety prócz kolorów jasnych - pastelowych wszystkie odcienie tej serii tak farbują mi płytkę i skórę palców że to jest coś strasznego - nigdy nie miałam z tym problemów, ale te lakiery są chyba jakieś inne... ;/ W każdym razie poczułam się jakby moje palce były z innej planety i nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać :(( To co te lakiery robią z płytką i skórą jest poniżej wszelkiej krytyki :/
Dodam jeszcze że pod ten egzemplarz dodałam sporą dawkę bazy w postaci wybielającej odżywki, która na nic się nie przydała, gdyż stan zafarbowania oceniłam na jeszcze gorszy niż po zielonym piasku tej firmy..

No ale zainteresowanym przedstawiam niebieski piasek PR z zielonymi refleksami..


Od siebie mogę napisać, że lakier ten jest chyba jedynym piaskiem, który mnie nie urzekł swoją fakturą - wygląda glutkowato :/ typowo jakby mi się odbiła pościel - no w każdym razie jestem rozczarowana. Raczej już ich nie użyję, więc za pewne będzie można je u mnie na blogu pod koniec lipca nabyć w niższej cenie niż sklepowa.. Może akurat u kogoś będzie się prezentował lepiej :)

Ja się z całą tą serią nie polubiłam. 
Schnie względnie, chociaż długo jest gumowy, do pełnego krycia potrzebne byłyby raczej 3 warstwy - u mnie widać 2 i niestety ja widzę prześwity..

Reszta fotek:



Kolor jedynie bardzo mi się podoba - jest ciekawy - niespotykany wśród emalii :)

Ogólna ocena dla tego delikwenta 3/6




Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Marlena

Piaski Pierre Rene..

Witam :)
Jak myślicie czy te piaski skradły tak samo moje serce jak te od Golden Rose ?
.. Zapraszam do przeczytania posta i wyciągnięcia wniosków ..

Kiedy zobaczyłam informacje o tej kolekcji, a w szczególności piasek o pięknym, miętowym kolorze wiedziałam, że muszę je mieć !! Niestety od zawsze podchodziłam dość sceptycznie do tej firmy, gdyż miałam kiedyś ich wysuszacz, który był wysuszaczem jedynie z nazwy, lakier który prawie nie krył i nie wysychał. Niestety do piasków podeszłam z mniejszą rezerwą i zamówiłam ich aż 7 ... Dzisiaj chcę przedstawić Wam 2 z zamówionej kolekcji, a wnioski mam nadzieję, że wyciągniecie z tego sami.

Jeden lakier kosztował mnie 10zł bez 1gr... Wydawałoby się, że to niewiele jak na piasek, bo przecież nawet Golden Rose miało droższe. Uradowana zamówiłam, czekałam na przesyłkę 2 dni. Kiedy dotarła, od razu pomalowałam paznokcie pierwszym umyślonym przeze mnie zestawem - zielenią z mnóstwem złotego shimmera oraz miętą również ze złotą poświatą. Nie nałożyłam żadnej bazy pod lakiery choć teraz wiem, że ona by sobie nie poradziła z tym co się stało.. Na każdy paznokieć nałożyłam 2 warstwy emalii, paznokcie schły niestety dość długo co utrudniało mi pracę :/ zielony nawet gdy robiłam fotki po ok. pół h nadal był delikatnie gumowy. Krycie tych dwóch delikwentów nawet ok, więc tutaj nie miałam zastrzeżeń.. Konsystencja i pędzelek hmm.. tutaj na chwilkę się zatrzymam i napiszę Wam, że konsystencja jest średnio-gęsta, a pędzelek dziwnie długi i nawet szeroki. Nie utrudniało mi to malowania, chociaż trzeba uważać - teraz wiem, bo wiele sztuk tych lakierów ma źle wyprofilowane pędzelki, których włoski lubią odstawać co tragicznie uprzykrza malowanie :/ Trwałości niestety nie sprawdziłam, za to zmywanie już tak.. I tutaj zaczął się mój koszmar. Oczywiście mięta, jasny kolor - zeszła bez problemu, spoko. Ale to co zadziało się na paznokciach pomalowanych na zielono było istną walką o powrót do naturalnego koloru mojej płytki... Wszystko - opuszki palców oraz płytki paznokci miałam zielone - wyglądało jak sine. Próbowałam zmywać to każdą rzeczą która wpadła w moje ręce - nawet płynem wybielającym do płukania jamy ustnej. Ostatecznie cytryna także nie pomogła - do teraz mam lekko zsiniałą płytkę paznokcia ;( Więc jaka może być moja opinia o tych lakierach ? - jestem niesamowicie rozczarowana, lakier zniszczył mi paznokcie swoim kolorem ! Jeżeli macie ochotę kupować jakikolwiek z tych lakierów, polecam jedynie jasne kolory gdyż wszystkie o mocnym pigmencie sprawią że poczujecie się jak w najstraszniejszym horrorze :/

Cieszę się, że nie wystawiam tak złej opinii firmie, z którą współpracuję bo byłoby mi bardzo przykro, a że zakupiłam te lakiery z własnej kieszeni - mogę pozwolić sobie na 100% szczerość i ostrzec Was oraz Wasze portfele - nie popełnijcie tego błędu co ja ! Kupiłam 4 kolory o tak intensywnych odcieniach i wychodzi na to, że tylko 3 jaśniejsze mi posłużą, bo tamtych boję się używać ! Po co sobie niszczyć paznokcie jakimś badziewiem ? Poza tym piaskowa faktura aż tak fajnie się nie odznacza, gdyż lakiery niestety nie matowieją z czasem - widać jedynie delikatną teksturę - coś jakbyśmy zrobiły samodzielnie metodą z cukrem :P Teraz przejdźmy do zdjęć..





Podsumowując po użyciu 3 sztuk z zakupionych przeze nie lakierów (tak, użyłam jeszcze pozornie pięknej niebieskości, o której opinie napiszę już niebawem) - Pierre Rene kolejny raz mnie rozczarowało i już na pewno nie sięgnę po lakiery z ich asortymentu !! Pozorne piękno niech Was nie zmyli.. Wyobraźcie sobie zieleń na moich paznokciach po jego zmyciu. MOJA OCENA 3/6 

Macie może dla mnie jakieś rady czym można zmywać odbarwienia z płytki, wiem że pewnie napiszecie, żeby zastosować bazę, jednak pod wspomniany wyżej niebieski piasek ich firmy użyłam bazy i nic kompletnie to nie dało !! Była to fatalna sytuacja zwłaszcza dla osoby, która ma paznokcie "na pokaz" :(( Mój entuzjazm zgasł po pierwszym ich użyciu, szkoda że nie kupiłam mniej na próbę :(




Pozdrawiam serdecznie, myślę że moja opinia Wam się przyda,
Marlena