Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nails. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nails. Pokaż wszystkie posty
Granat po królewsku..
Dzień dobry, wieczór :)
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, bo u mnie jak najbardziej ok!
Dzisiaj przychodzę do Was z iście królewskim kolorkiem i zapraszam na królewską ucztę
wraz z Orly gel FX oraz NeoNail :)
Ten tajemniczy wstęp zwiastuje tylko jeden możliwy odcień zastosowany na moich pazurkach jakim jest hybryda Orly o wdzięcznej nazwie: Royal Navy i to na jej temat będzie właśnie część wpisu.
Na pazurkach lakier Royal Navy zagościł wieczorową porą, w postaci trzech cienkich warstw o dobrym kryciu, choć przy pierwszej miałam pewne obawy.. Do niego dołączył Acapulco marki NeoNail o równie zaskakującym kryciu jak na tak jasny odcień, jest bardzo dobrze napigmentowany. Ten uroczy duet dopełniło śliczne zawijaskowe zdobienie w towarzystwie pudru akrylowego. Efekt oczywiście przeszedł moje oczekiwania, a zagłębiając się w szczegóły to przyjemniaczek Royal Navy o świcie zdumiał mnie swoim blaskiem w postaci iskrzących się w słońcu niebieskich drobinek. Na zdjęciach udało mi się uchwycić ten nieziemski blask! Mam nadzieję, że powali Was na kolana tak bardzo jak mnie.
Ja jestem zakochana!
No to zapraszam na ucztę:
Mam nadzieję, że efekt także wpasował się w wasz gust i skorzystacie z mojej propozycji..
Poniżej jeszcze moje rączki duecie...
Współpraca z hybrydami Orly to czysta przyjemność i jestem w nich na prawdę mocno zadłużona!
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, bo u mnie jak najbardziej ok!
Dzisiaj przychodzę do Was z iście królewskim kolorkiem i zapraszam na królewską ucztę
wraz z Orly gel FX oraz NeoNail :)
Ten tajemniczy wstęp zwiastuje tylko jeden możliwy odcień zastosowany na moich pazurkach jakim jest hybryda Orly o wdzięcznej nazwie: Royal Navy i to na jej temat będzie właśnie część wpisu.
Na pazurkach lakier Royal Navy zagościł wieczorową porą, w postaci trzech cienkich warstw o dobrym kryciu, choć przy pierwszej miałam pewne obawy.. Do niego dołączył Acapulco marki NeoNail o równie zaskakującym kryciu jak na tak jasny odcień, jest bardzo dobrze napigmentowany. Ten uroczy duet dopełniło śliczne zawijaskowe zdobienie w towarzystwie pudru akrylowego. Efekt oczywiście przeszedł moje oczekiwania, a zagłębiając się w szczegóły to przyjemniaczek Royal Navy o świcie zdumiał mnie swoim blaskiem w postaci iskrzących się w słońcu niebieskich drobinek. Na zdjęciach udało mi się uchwycić ten nieziemski blask! Mam nadzieję, że powali Was na kolana tak bardzo jak mnie.
Ja jestem zakochana!
No to zapraszam na ucztę:
Mam nadzieję, że efekt także wpasował się w wasz gust i skorzystacie z mojej propozycji..
Poniżej jeszcze moje rączki duecie...
Współpraca z hybrydami Orly to czysta przyjemność i jestem w nich na prawdę mocno zadłużona!

Pozdrawiam serdecznie, M.
Melrose - Pięknisty cudaczek..
...czyli dzisiaj pokażę Wam nową piękność wśród wiosennych lakierów hybrydowych Orly Gel FX - Beautifully Bizarre!
a tak w ogóle to WITAJCIE :)
Mam nadzieję, że ucieszycie się z kolejnego posta który dodałam dość szybko po ostatnim.
Ostatnio mam na szczęście więcej czasu, życie zwolniło i mam nadzieję, że wrócę tutaj na dobre.
- wracając do tematu..
dzisiejszy mani (w tym post) zawdzięczamy pięknej hybrydzie Orly. Rzućcie okiem:
W marcu czuć już wiosnę, więc i ja zatęskniłam za czymś kwiatowym a jednocześnie delikatnym. Ten lakier idealnie nada się do takich lekkich stylizacji. Wydaje się też być stworzony do mani ślubnych, a przecież za niedługo zaczynamy sezon imprez i wesel... :)
Zobaczcie jak pięknie się mieni (to taka shimmerowa perełka - mieni się na odcienie mięty, niebieskie - co niestety ciężko zauważyć na tym focusie):
Lakier zachowuje się bardzo dobrze jak na tak jasny kolorek. Do pełnego krycia wystarczą trzy warstwy - przypominam że to hybryda więc czekanie aż wyschnie nie stanowi tutaj problemu. Konsystencja półpłynna - nie spływa na skórki. Dobrze napigmentowany, choć nieumiejętnie nakładany może robić smugi i zostawiać ślady pędzelka. Mimo tego, uważam że jest godny zainteresowania jeśli ktoś lubi naturalny, delikatny efekt. Teraz obejrzyjcie więcej zbliżeń, a za chwilkę przejdę do zdobienia...
"Wejdź do dzielnicy mody, smaku, niezależnego stylu i zniewalającej woni kwiatów. Melrose Avenue to najmodniejszy adres w Mieście Aniołów - pełen stylowych butików, wyjątkowej kuchni i urokliwych kwiaciarni. To także wyjątkowa mieszanka kolorów od ORLY" - to słowa ze strony Orly dotyczące nowej kolekcji Melrose. Od razu skojarzenie z kwiatami zachęciło mnie by stworzyć właśnie coś takiego.
Kwiatuszki - co nie jest tajemnicą, są naklejkami wodnymi jednak nie w pełni, gdyż delikatnie je "ulepszyłam" - własnoręcznie malowane listki i podrasowanie całej stylizacji. Uważam, że są przesłodkie. Lakier kojarzy mi się z wiosną, watą cukrową i radosnymi spacerami :)
a tak w ogóle to WITAJCIE :)
Mam nadzieję, że ucieszycie się z kolejnego posta który dodałam dość szybko po ostatnim.
Ostatnio mam na szczęście więcej czasu, życie zwolniło i mam nadzieję, że wrócę tutaj na dobre.
- wracając do tematu..
dzisiejszy mani (w tym post) zawdzięczamy pięknej hybrydzie Orly. Rzućcie okiem:
W marcu czuć już wiosnę, więc i ja zatęskniłam za czymś kwiatowym a jednocześnie delikatnym. Ten lakier idealnie nada się do takich lekkich stylizacji. Wydaje się też być stworzony do mani ślubnych, a przecież za niedługo zaczynamy sezon imprez i wesel... :)
Zobaczcie jak pięknie się mieni (to taka shimmerowa perełka - mieni się na odcienie mięty, niebieskie - co niestety ciężko zauważyć na tym focusie):
Lakier zachowuje się bardzo dobrze jak na tak jasny kolorek. Do pełnego krycia wystarczą trzy warstwy - przypominam że to hybryda więc czekanie aż wyschnie nie stanowi tutaj problemu. Konsystencja półpłynna - nie spływa na skórki. Dobrze napigmentowany, choć nieumiejętnie nakładany może robić smugi i zostawiać ślady pędzelka. Mimo tego, uważam że jest godny zainteresowania jeśli ktoś lubi naturalny, delikatny efekt. Teraz obejrzyjcie więcej zbliżeń, a za chwilkę przejdę do zdobienia...
"Wejdź do dzielnicy mody, smaku, niezależnego stylu i zniewalającej woni kwiatów. Melrose Avenue to najmodniejszy adres w Mieście Aniołów - pełen stylowych butików, wyjątkowej kuchni i urokliwych kwiaciarni. To także wyjątkowa mieszanka kolorów od ORLY" - to słowa ze strony Orly dotyczące nowej kolekcji Melrose. Od razu skojarzenie z kwiatami zachęciło mnie by stworzyć właśnie coś takiego.

Kwiatuszki - co nie jest tajemnicą, są naklejkami wodnymi jednak nie w pełni, gdyż delikatnie je "ulepszyłam" - własnoręcznie malowane listki i podrasowanie całej stylizacji. Uważam, że są przesłodkie. Lakier kojarzy mi się z wiosną, watą cukrową i radosnymi spacerami :)
Tak właśnie dobrnęliśmy do końca tego wpisu. Mam nadzieję, że Wam się podoba ta propozycja i również przypomina o nadchodzącej wiośnie.. :)

Zapraszam także na facebook'a i instagram marki Orly.
Marlena.
Zimowa końcówka lutego..
Witam Was cieplutko..
Zacznę od tego, że kiedy mnie tutaj nie było to i tak starałam się "coś" mieć na paznokciach.
W okresie świąt BN zmalowałam takie słodkie reniferki, które postanowiłam jeszcze w lutym tutaj pokazać, gdyż uważam że to jeden z moich ulubionych zimowych mani :)
Za dużo o tym zdobieniu opowiadać nie trzeba, proste - wręcz banalne namalowane reniferki, bazę stanowi jeden z lakierów GR serii Color Expert, natomiast te dziwnie wyglądające plamy na pozostałych paznokciach to glitter GR z serii Jolly Jeweles nr 101, niestety na żywo wyglądał o niebo lepiej.
W grudniowym, popołudniowym świetle (a właściewie jego braku) ciężko o ładne zdjęcia, które oddałyby kolory w 100% :( ale mimo to - cieszę się, że upamiętniłam choć kilka moich zdobień.
Lubicie zimowe zdobienia z tym motywem, czy może unikacie takich "śmiesznych stworzonek"?
Ja przyznam, że tkwi we mnie jeszcze takie małe dziecko, które cieszy się na taki widok :P
Dziś to byłoby już na tyle, ale mam wielką nadzieję że wpisy wraz z nadejściem wiosny będą tak często jak to tylko będzie możliwe.
Buziaki serdeczne,
paaa :)
Zacznę od tego, że kiedy mnie tutaj nie było to i tak starałam się "coś" mieć na paznokciach.
W okresie świąt BN zmalowałam takie słodkie reniferki, które postanowiłam jeszcze w lutym tutaj pokazać, gdyż uważam że to jeden z moich ulubionych zimowych mani :)
Za dużo o tym zdobieniu opowiadać nie trzeba, proste - wręcz banalne namalowane reniferki, bazę stanowi jeden z lakierów GR serii Color Expert, natomiast te dziwnie wyglądające plamy na pozostałych paznokciach to glitter GR z serii Jolly Jeweles nr 101, niestety na żywo wyglądał o niebo lepiej.
W grudniowym, popołudniowym świetle (a właściewie jego braku) ciężko o ładne zdjęcia, które oddałyby kolory w 100% :( ale mimo to - cieszę się, że upamiętniłam choć kilka moich zdobień.
Lubicie zimowe zdobienia z tym motywem, czy może unikacie takich "śmiesznych stworzonek"?
Ja przyznam, że tkwi we mnie jeszcze takie małe dziecko, które cieszy się na taki widok :P
Dziś to byłoby już na tyle, ale mam wielką nadzieję że wpisy wraz z nadejściem wiosny będą tak często jak to tylko będzie możliwe.
Buziaki serdeczne,
paaa :)
JELID - innowacyjny(?) zmywacz..
Witam serdecznie :)
Jakiś czas temu dostałam email czy nie chcę przetestować nowego produktu jakim jest opakowanie
50 sztuk chusteczek Jelid do zmywania lakieru z paznokci :) - oczywiście zainteresowanie tym "cudem" wzięło górę i zgodziłam się.
WYNIK: Chusteczka przywierając do lakieru targa się, zmywa lakier, drobiny odchodzą po mocnym tarciu w czasie 8minut od rozpoczęcia zmywania. Chusteczka nie wystarcza nawet na jeden paznokieć. Próba z lakierem z drobinkami nie powiodła się, tutaj nadal pozostaje nam opcja z folią.
_________________________________________________________________________________
Zmywamy zwykły lakier. /Chusteczka przywiera do lakieru, ściąga go ale z pewnym oporem. Nie targa się ale na pewno nie pozbywamy się z paznokcia lakieru po jednym przetarciu. Trzeba się troszkę 'namachać'. Mijają jakieś 2 minuty i mamy czysty paznokieć.
wg mnie: niestety nie jest to prawdą chyba, że zmywamy samą 1 warstwę odżywki do paznokci;
ad. 2. wg producenta bezpiecznie i szybko zmywa lakier -
wg mnie: bezpiecznie - możliwe, ale na pewno nie szybko..
ad. 3. wg producenta nie zawiera acetonu -
nie mam się czego doczepić, większość zmywaczy go już nie zawiera :)
ad. 4. wg producenta pozostawia miły zapach -
wg mnie: niestety zapach do najmilszych nie należy, mnie się nie podoba. Faktycznie nie jest
jakiś bardzo "zmywaczowy" ale natychmiast chcę się go pozbyć z dłoni jak tylko użyję chusteczki;
ad. 5. wg producenta zawierają witaminę E oraz olej kokosowy -
wg mnie widać istnienie nawilżaczy nie tylko na etykiecie, chusteczki świetnie nawilżają
skórki co sprawia, że wiele wad (typu zapach) bym zniosła tylko dlatego, żeby skórki były
właśnie w takim stanie po użyciu zmywacza.
Jakiś czas temu dostałam email czy nie chcę przetestować nowego produktu jakim jest opakowanie
50 sztuk chusteczek Jelid do zmywania lakieru z paznokci :) - oczywiście zainteresowanie tym "cudem" wzięło górę i zgodziłam się.
CENA: 25zł/opakowanie, 1zł za dwie chusteczki;
DOSTĘPNOŚĆ: apteki, internet;
Dystrybutorem jest firma FLOpharma;
Od razu gdy mamy w dłoni opakowanie chusteczek, rzucają się w oczy informacje takie jak:
1. jedna chusteczka zmywa 10 paznokci;
2. bezpiecznie i szybko zmywa lakier;
3. nie zawiera acetonu;
4. pozostawia miły zapach;
5. zawierają witaminę E oraz olej kokosowy;
Próbie poddałam dwa rodzaje manicure:
- pierwszy to lakier + topper z drobinkami;
- drugi to zwykły, ciemniejszy lakier bez dodatków drobinek;
* jedna chusteczka to kwadracik 6x6cm
______________________________________________________________
*PRÓBA PIERWSZA*
Zmywamy lakier z drobinami. /przykładam chusteczkę do paznokcia, chwilkę czekam, chusteczka przywiera do drobinek i z trudem się odkleja pozostawiając pełno kłaczków, jest coraz cieńsza, z trudem pozbywam się 98% drobinek po jakichś 8 minutach mocnego tarcia paznokcia chusteczką/
Rezultat. /z trudem doczyszczony jeden paznokieć i zmarnowana cała chusteczka..
A gdzie pozostałe 9 paznokci?/
WYNIK: Chusteczka przywierając do lakieru targa się, zmywa lakier, drobiny odchodzą po mocnym tarciu w czasie 8minut od rozpoczęcia zmywania. Chusteczka nie wystarcza nawet na jeden paznokieć. Próba z lakierem z drobinkami nie powiodła się, tutaj nadal pozostaje nam opcja z folią.
_________________________________________________________________________________
*PRÓBA DRUGA*
Zmywamy zwykły lakier. /Chusteczka przywiera do lakieru, ściąga go ale z pewnym oporem. Nie targa się ale na pewno nie pozbywamy się z paznokcia lakieru po jednym przetarciu. Trzeba się troszkę 'namachać'. Mijają jakieś 2 minuty i mamy czysty paznokieć.
Rezultat. /Chusteczka niestety nie pozostaje bez szwanku,
może nada się jeszcze do przetarcia dwóch paznokci./
Tak wyglądała chusteczka po zmyciu jednego paznokcia:
WYNIK: Tutaj również chusteczka nie przetrwałaby 10 paznokci. Starczy na 2-3 góra.
Żeby zmyć lakier trzeba troszkę cierpliwości i siły.
________________________________________________________________________________
WNIOSKI w odniesieniu do założeń producenta:
ad. 1. wg producenta jedna chusteczka zmywa 10 paznokci - wg mnie: niestety nie jest to prawdą chyba, że zmywamy samą 1 warstwę odżywki do paznokci;
ad. 2. wg producenta bezpiecznie i szybko zmywa lakier -
wg mnie: bezpiecznie - możliwe, ale na pewno nie szybko..
ad. 3. wg producenta nie zawiera acetonu -
nie mam się czego doczepić, większość zmywaczy go już nie zawiera :)
ad. 4. wg producenta pozostawia miły zapach -
wg mnie: niestety zapach do najmilszych nie należy, mnie się nie podoba. Faktycznie nie jest
jakiś bardzo "zmywaczowy" ale natychmiast chcę się go pozbyć z dłoni jak tylko użyję chusteczki;
ad. 5. wg producenta zawierają witaminę E oraz olej kokosowy -
wg mnie widać istnienie nawilżaczy nie tylko na etykiecie, chusteczki świetnie nawilżają
skórki co sprawia, że wiele wad (typu zapach) bym zniosła tylko dlatego, żeby skórki były
właśnie w takim stanie po użyciu zmywacza.
Z tymi chusteczkami wiązałam spore nadzieje. Niestety okazało się, że sobie nie radzą z lakierem tak jak bym tego oczekiwała. Zmywanie nie jest przyjemne i zajmuje dużo czasu. Trzeba zużyć co najmniej 2-3 chusteczki przez co jest to nieekonomiczne w stosunku do ceny produktu.
Moja ocena to 3/6. Produkt przeciętny, a jego wielką zaletą jest to, że nie rozleje się w torebce i spokojnie mogłybyśmy zabrać go na wakacje by zmywać kremowe, jasne lakiery. Wtedy na pewno się sprawdzi !!
Co myślicie o takim (nazwijmy to) innowacyjnym rozwiązaniu? Podoba Wam się? Spróbujecie?
Pozdrawiam,
Marlena
Aztecko na pazurkach..
Witam serdecznie,
miałam wrócić i niestety życie weryfikuje wszystkie nasze zamiary i sprowadza na inne tory.
Mam jednak nadzieję, że pamiętacie o mnie (bo ja o Was tak!) i przez czas kiedy mnie nie było na blogu troszkę komentowałam Wasze posty, czytałam oraz tworzyłam nowe mani..
Jeden z nich zaprezentuję Wam właśnie teraz. Motyw znany, wręcz oklepany ale ciągle ma w sobie coś co sprawia, że chcę nosić go na pazurkach jeszcze raz! Bazą jest lakier Golden Rose Color Expert nr 47, natomiast wzorek wykonałam farbami akrylowymi a całość pokryłam top coat'em:) Myślę, że dużo pisać nie trzeba, lepiej obejrzeć...
A jeżeli ktoś z Was jest ciekaw, dlaczego mnie tyle nie było to z chęcią tutaj napiszę: zmiana pracy na lepszą (może nie w moim kierunku, ale teraz dla mnie liczą się pieniążki), studia, ogólne zabieganie i brak czasu by usiąść i sklecić jakiś post ;p (obróbka zdjęć by nadawały się na bloga też niestety zajmuje troszkę czasu).. - no to tak w skrócie.
Mam jednak nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście i z chęcią tutaj wchodzicie (choćby po to by zaczerpnąć inspiracji). Teraz staram się wrócić i pisać w miarę regularnie, ale już niczego nie obiecuję bo widzę że im więcej się staram tym gorzej to wychodzi ;p - postanowienia zachowam dla siebie, a Wam mogę napisać że na pewno nie zamierzam usunąć bloga bo uwielbiam malować pazurki!! A kolekcja lakierów wciąż rośnie :D
miałam wrócić i niestety życie weryfikuje wszystkie nasze zamiary i sprowadza na inne tory.
Mam jednak nadzieję, że pamiętacie o mnie (bo ja o Was tak!) i przez czas kiedy mnie nie było na blogu troszkę komentowałam Wasze posty, czytałam oraz tworzyłam nowe mani..
Jeden z nich zaprezentuję Wam właśnie teraz. Motyw znany, wręcz oklepany ale ciągle ma w sobie coś co sprawia, że chcę nosić go na pazurkach jeszcze raz! Bazą jest lakier Golden Rose Color Expert nr 47, natomiast wzorek wykonałam farbami akrylowymi a całość pokryłam top coat'em:) Myślę, że dużo pisać nie trzeba, lepiej obejrzeć...
Mam jednak nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście i z chęcią tutaj wchodzicie (choćby po to by zaczerpnąć inspiracji). Teraz staram się wrócić i pisać w miarę regularnie, ale już niczego nie obiecuję bo widzę że im więcej się staram tym gorzej to wychodzi ;p - postanowienia zachowam dla siebie, a Wam mogę napisać że na pewno nie zamierzam usunąć bloga bo uwielbiam malować pazurki!! A kolekcja lakierów wciąż rośnie :D
Lubicie azteckie wzorki ?
Pozdrawiam Was gorąco i ściskam!
Marlena
Pepitka white & silk..
Hej :)
Dzisiaj post na szybko nadawany wprost z wrzącego miejsca w moim domu, gdyż u mnie porządki świąteczne dzisiaj nabrały kulminacyjnej postaci :) Dlatego będzie szybko i treściwie. Wzorek jaki możecie zobaczyć poniżej to naklejki wodne pochodzące ze sklepu: http://www.kkcenterhk.com/ które dostępne są TUTAJ. Dostajemy blankiecik z pepitkowymi naklejkami w dwóch kolorkach :) ja tym razem do swojego delikatnego zdobienia postawiłam na biały dodatek. Wydaje mi się, że jest gustownie, kobieco i elegancko.
Lakier który służy mi jako baza zakupiłam w Paese boxie. Jest to nowa seria Silk - ja mam nr 363. Mogę o nim napisać same superlatywy. Najbardziej martwiłam się o krycie bo widać jaki to delikatny odcień. Nic bardziej mylnego - lakier idealnie pokrywa płytkę już po drugiej warstwie. Bardzo szybko schnie, ma śliczne satynowe wykończenie i nadaje się pod zdobienia np. naklejkami wodnymi. POLECAM z czystym sumieniem.
PS: motyw pepitki jest możliwy do wykonania ręcznie, jednak dużo prościej użyć pomocnych naklejek czy stempli które skracają czas wykonywania manikiuru do kilki minut, a efekty są... no właśnie jakie? Podoba się Wam takie połączenie?
Dzisiaj post na szybko nadawany wprost z wrzącego miejsca w moim domu, gdyż u mnie porządki świąteczne dzisiaj nabrały kulminacyjnej postaci :) Dlatego będzie szybko i treściwie. Wzorek jaki możecie zobaczyć poniżej to naklejki wodne pochodzące ze sklepu: http://www.kkcenterhk.com/ które dostępne są TUTAJ. Dostajemy blankiecik z pepitkowymi naklejkami w dwóch kolorkach :) ja tym razem do swojego delikatnego zdobienia postawiłam na biały dodatek. Wydaje mi się, że jest gustownie, kobieco i elegancko.
Lakier który służy mi jako baza zakupiłam w Paese boxie. Jest to nowa seria Silk - ja mam nr 363. Mogę o nim napisać same superlatywy. Najbardziej martwiłam się o krycie bo widać jaki to delikatny odcień. Nic bardziej mylnego - lakier idealnie pokrywa płytkę już po drugiej warstwie. Bardzo szybko schnie, ma śliczne satynowe wykończenie i nadaje się pod zdobienia np. naklejkami wodnymi. POLECAM z czystym sumieniem.
PS: motyw pepitki jest możliwy do wykonania ręcznie, jednak dużo prościej użyć pomocnych naklejek czy stempli które skracają czas wykonywania manikiuru do kilki minut, a efekty są... no właśnie jakie? Podoba się Wam takie połączenie?
Pozdrawiam serdecznie,
Marlena
Etykiety:
KkCenterHk,
nail art,
nails,
naklejki wodne,
paese box,
paese silk 363,
paznokcie naturalne,
paznokcie pepitka,
pepitka nails,
wzorki na paznokcie
Paznokciowy team 2
Witajcie :)
W dzisiejszym poście króluje motyw panterki. Z racji, że to pazurki "na projekt - paznokciowy team" -
są tematycznie określone przez wzór z inspiracji którą jest to oto zdobienie:
Pole do popisu nie było za duże, gdyż "panterka to panterka" ale oczywiście musiałam wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze i ozdobić wszystko "po mojemu". Żeby sobie dogodzić dodałam kilka ćwieków z BPS i lakier o zdobnym wykończeniu złotym shimmerem. Na pewno wiele z Was go zna - GR Rich color nr 06. Prześliczna brzoskwinka, tania o dobrym kryciu i szybkoschnąca. Nie ma na ten lakier co narzekać :) w promieniach słońca idzie się w nim zakochać ! Motyw panterry wykonałam z użyciem czarnej farby akrylowej i pędzelka.
Ok, koniec tego gadania - przejdźmy do mojego zdobienia:
W dzisiejszym poście króluje motyw panterki. Z racji, że to pazurki "na projekt - paznokciowy team" -
są tematycznie określone przez wzór z inspiracji którą jest to oto zdobienie:
Pole do popisu nie było za duże, gdyż "panterka to panterka" ale oczywiście musiałam wtrącić swoje przysłowiowe trzy grosze i ozdobić wszystko "po mojemu". Żeby sobie dogodzić dodałam kilka ćwieków z BPS i lakier o zdobnym wykończeniu złotym shimmerem. Na pewno wiele z Was go zna - GR Rich color nr 06. Prześliczna brzoskwinka, tania o dobrym kryciu i szybkoschnąca. Nie ma na ten lakier co narzekać :) w promieniach słońca idzie się w nim zakochać ! Motyw panterry wykonałam z użyciem czarnej farby akrylowej i pędzelka.
Ok, koniec tego gadania - przejdźmy do mojego zdobienia:
Myślę, że moja wersja jest nieco żywsza. Jak Wam się podoba taki wzór, nosiłybyście ? :)
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu,
Marlena
Pudrowa baletnica..
Hejka :)
Tym razem pokażę niezwykle dziewczęce i pełne uroku zdobienie. Zawsze podobał mi się ten motyw, a baletnice podziwiałam. Kojarzą mi się z lekkością, giętkością i wszystkimi atrybutami kobiety. Jakiś czas temu - chyba na początku blogowania podobny motyw ujrzałam w sieci i zapadł mi na długo w pamięci, więc postanowiłam sama go zmalować. To co mi wyszło możecie podziwiać poniżej. Do zdobienia użyłam lakieru firmy Lemax - różowy marmurek, poza tym farbki akrylowe oraz jakiś top od GR (już niestety nie pamiętam który to jest) chyba seria 3D glaze.
Tym razem pokażę niezwykle dziewczęce i pełne uroku zdobienie. Zawsze podobał mi się ten motyw, a baletnice podziwiałam. Kojarzą mi się z lekkością, giętkością i wszystkimi atrybutami kobiety. Jakiś czas temu - chyba na początku blogowania podobny motyw ujrzałam w sieci i zapadł mi na długo w pamięci, więc postanowiłam sama go zmalować. To co mi wyszło możecie podziwiać poniżej. Do zdobienia użyłam lakieru firmy Lemax - różowy marmurek, poza tym farbki akrylowe oraz jakiś top od GR (już niestety nie pamiętam który to jest) chyba seria 3D glaze.
Baletnice bardzo kojarzą mi się z pozytywkami, które uwielbiam !! :)
Jak Wam się podoba taki dziewczęcy motyw na pazurkach ?
Pozdrawiam serdecznie,
Marlena
PS: DZISIAJ KOŃCZY SIĘ MOJE ROZDANIE, KTO SIĘ NIE ZGŁOSIŁ MA OSTATNIE GODZINY BY TO ZROBIĆ :)
Obłędny kobalt..
Hejka! Ja dzisiaj z typem posta, który rzadko tutaj występuje więc wybaczcie jeżeli mój krótki opis nie sprosta Waszym oczekiwaniom. Bardzo rzadko pokazuję sam lakier bez żadnego zdobienia. Jednak powiem Wam w tajemnicy, że ten gagatek skradł moje serducho. Lakier z serii matte od GR nr 22 to piękny kobalt, który w zależności od oświetlenia ma różne odcienie: w świetle dziennym jest nasycony i wyrazisty, wieczorem zaś ciemny i mroczny. Oczywiście możecie mówić, że teraz nie sztuką jest zmatowić każdy lakier więc po co go kupiłam? Jednak moja odpowiedź będzie taka, że ciężko znaleźć lakier w tak cudownym i nasyconym kolorku. Emalia ta pięknie kryje przy 1-2 warstw bez smug, idealnie się nakłada, ma estetyczną zmatowioną buteleczkę i dość szybko wysycha. Kosztuje nie więcej niż 10zł. Utrzymuje się na pazurkach niestety jedynie 2-3 dni bez odprysków, ale maty już chyba tak mają.. bynajmniej te które obserwowałam u siebie na paznokciach :( Bardzo podoba mi się jego nietypowa matowość, bo określiłabym to jako taką plastikową powłoczkę.. coś niespotykanego :)
Ahh piękny, podoba się Wam czy raczej nie lubicie niebieskich lakierów ? :>
Pozdrawiam ciepło,
Marlena
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































