Safari zimową porą? - zapomniane zdobienia cz.I

.. czemu nie ?

Witajcie ! Od razu napiszę - nie, nie urosły mi nagle pazurki. Odgrzebując stylizacje pazurkowe z lata niepublikowane na blogu (zapomniałam o nich), postanowiłam zadać pytanko na moim fanpage "czy chcecie bym pokazała na blogu kilka 'odgrzebanych' stylizacji?" Wyraziłyście taką chęć, więc oto są - zapomniane zdobienia.

Mam nadzieję, że z sentymentem będziecie patrzeć na moje długie paznokcie, gdyż wątpię bym kiedykolwiek chciała mieć taką długość. Z biegiem czasu stwierdziłam, że tak długie paznokcie wyglądały jak szpony i kompletnie mi nie pasowały. Teraźniejsze są dużo ładniejsze (ach, moja skromność mnie czasem powala..) :) Dobrze widzieć to z perspektywy czasu i sobie uświadomić, że długie pazurki nie zawsze nam służą, a mogą niszczyć ogólny "image" dłoni.

Safari wykonałam przy pomocy farb arylowych, a lakier bazowy jest marki Sephora. Myślę, że lakiery te nie są warte swojej ceny, krycie, czas schnięcia i ogóle właściwości niczym szczególnym się nie wyróżniają, ale to oczywiście jedyni moje zdanie.





Nosicie zimową porą motyw safari ? :>


Buziaki,
Marlena

Pudrowy znak "x"

Witam serdecznie :)

Dzisiaj post niestety "na szybko" gdyż nie mam ochoty na blogowanie ostatnimi czasy :( miałam myśli, żeby w ogóle z tego zrezygnować, ale za bardzo to lubię i mam już za wiele lakierów do pokazania by tak to zmarnować i zakończyć... Ale dziś nie o tym :P

Mój wzorek o wiele lepiej prezentował się "na żywo" niestety aparat w takie szare dni w ogóle nie oddał tej delikatnej kolorystyki użytych odcieni ani brokatu... Bardzo mnie to zasmuciło, gdyż na to zdobienia poświęciłam dużo czasu i efekt na żywo był super.. Jedyne zdjęcie które jako-tako odzwierciedla moją pracę to jest to pierwsze... Resztę oceńcie sami :) Oczywiście zdobienie malowałam w myśl projektu "Kreuj ciąg dalszy" - tydzień 3.






Mam nadzieję, że chociaż trochę udało Wam się wyobrazić jak to mogło wyglądać na żywo. Mam nadzieję, że kolejne prace będą lepiej wyglądać na zdjęciach, choć przy tej panującej aurze jest to nie lada wyczyn. Miłego dnia i udanego weekendu !!



Pozdrawiam, 
Marlena

Okrągłe ćwieki...

Witam serdecznie,
może zacznę od razu nieskromnie, że bardzo podoba mi się to zdobienie i ciężko było mi się z nim pożegnać gdy przyszedł czas na jego zmycie. Wzór powstał z myślą o Projekcie Kreuj ciąg dalszy..., na tydzień 2. Obowiązują nas tutaj półokrągłe kształty, które u mnie znajdziecie po bokach paznokci.

Całość wykonałam lakierami i sondą do zdobień. Lakiery jakie użyłam to: My secret Vanilla, Flormar 423, oraz top coat Color Club. Natomiast pudrowe ćwieki pochodzą ze sklepu www.bornprettystore.com - są wspaniałe, a te osoby które je posiadają, myślę że potwierdzą moją opinię. Można je zakupić dokładnie TUTAJ (klik).


Moje zdobienie prezentuje się następująco:










Jak Wam się podoba moja propozycja ? 
Spróbujecie wykonać coś podobnego ? :) 

Zamiast ćwieków można dodać kropeczki w innych kolorkach na środku tych większych kółek 
i powinien być podobny efekt, myślę że równie ciekawy.

PS: to wpis automatyczny, gdyż ja teraz (cały dzień) przebywam na uczelni i jutro także..


Miłej soboty !!
Marlena

Kropy czy kropeczki...?

Hejka moi Drodzy,
dzisiaj znów pazurki "zrobione na słodko" tyle, że z dodatkiem pikanterii w postaci ciemniejszego (bardziej jesiennego) lakieru. Jest to połączenie Essie Splash of Grenadine i lakieru marki W7 (niestety bez numerka i nazwy). Essie za pewne już znacie z niejednego swatcha i wzorku - cudowna rozbielona jagódka w dość ciepłej tonacji. Jest to mój jedyny lakier Essie (póki co, gdyż wygrałam jesienną kostkę właśnie dzisiaj u Panny Marchewki). W7 natomiast jest bordowy z mnóstwem wiśniowych, połyskujących drobinek (w cieniu lakier wydaje się czasem brązowy). Jak pisałam lakier niestety nie ma żadnej nazwy itp., to prezent od mojego K. zakupiony rok temu w TKMaxxie - dostałam cały zestaw chyba 10 lakierów... Lakiery przyozdobiłam kropeczkami i serduszkami zrobionymi przy pomocy sondy. Całość pokryłam topem Essie good to go. Całość prezentuje się następująco:





Chyba nie muszę dodawać, że uwielbiam kropy i kropeczki na pazurkach w każdej postaci :) ?
A Wy lubicie kropeczkowe pazurki ?



Buziaki,
Marlena

Water marble?

Witajcie :)

Podejść do zrobienia water marble było chyba ze 3 w całej mojej lakierowej historii.. Jednak zawsze kończyło się to totalną klapą - wszystko dookoła było brudne oznaczając jeden wielki bałagan. Jeśli pamiętacie (lub nie) jestem bardzo ambitna i zazwyczaj staram się dojść do wprawy i zrobić coś perfekcyjnie. Za chwilkę zobaczycie i ocenicie czy kolejne podejście do tego zdobienia było warte zachodu.. A inspiracją by znów spróbować stał się TEN (klik) post wspaniałej blogerki :) DZIĘKUJĘ :*

Moje zdobienie jest dość skromne, bo tylko po dwa paznokcie są wykonane tą metodą a resztę zajmuje lakier od BPS. Jest to ostatni z tej całej pokazywanej przeze mnie czwórki i wygląda równie słodko.
Posty o każdym z osobna możecie zobaczyć tutaj: 1. fiolet, 2. brzoskwinia, 3. zieleń.










Muszę przyznać się Wam szczerze, że to chyba pierwszy od bardzo dawna mani którego za nic w świecie nie chciałam zmywać, a kiedy to robiłam wiedziałam, że identycznego efektu już nigdy nie uzyskam bo z Water marble jest tak samo jak z Galaxy (moim zdaniem) każdy jest niepowtarzalny !!

Próbowałyście kiedyś tej metody, a może tak jak ja poddałyście się ?
Z biegiem czasu uważam, że nie należy się poddawać bo efekty mogą być cudowne. 
Ja na pewno w niedługim czasie zaś wykorzystam tę metodę :)




Pozdrawiam serdecznie,
Marlena